Wyciskacz czasu - koniec udawania
Ile wyciskasz na klatę? Co…za wcześnie zapytałem? Przecież jeszcze trzy tygodnie do rozpoczęcia realizacji postanowień noworocznych. I jakiś sześć tygodni do porzucenia ich realizacji. A może nie? Może nie tym razem? Ludzkiej słabości przychodzę z odsieczą…z aplikacją na telefon. -Ale miałem postanowienie na adwent, żeby nie korzystać sociali - powiesz. Okej, okej. Nikt nie mówi o korzystaniu z sociali. Ale skoro o adwencie mowa…Może…wyciśnij ten adwent jak cytrynę? Moja aplikacja Ci w tym pomoże. Nie wierzysz mi? Wiesz jak jest…Minuty biegną, godziny uciekają, dni spierniczają, projekty się opóźniają, a ty dalej gonisz tego króliczka. Bo czy naprawdę chciałeś to ogarnąć? Teraz chcesz?
I tu wchodzi on, cały na żółto – “Wyciskacz czasu”. Nie dlatego, że nagle doda ci dwie godziny do doby. Nie zagrozi ci pojechaniem po premii. On tylko weźmie ten rozlazły, leniwy bełkot - “jutro się tym zajmę” i przepuści go przez wyciskarkę Pomodoro. 25 minut – najpierw strumieniem, później po kropelce i nagle się okazuje, że masz zrobione to, co od trzech tygodni udawało “priorytet” i zmuszało cię do ucieczki. W instagrama, Tiktoka, YouTube’a
Wyciskacz patrzy na twoje projekty, zadania, podzadania i mówi:
– Dobra, stary, wybierz jedno. Nie dwanaście, nie cały rok życia, tylko jedno - na tę sesję.
– Ale ja mam tyle na głowie…Muszę robić kilka rzeczy na raz, żeby zdążyć
– To dlatego nic ci się ostatnio nie chciało, a czas przed ekranem to już liczba trzycyfrowa z siódemką z przodu? Zróbmy tak, żeby ci się chciało. Na początek zdejmij z tej głowy jedną rzecz i wsadź tutaj, pod timer.
I nagle dzieje się coś podejrzanego. Zamiast rozmyślać jak to kiedyś było, a teraz to nie ma, faktycznie ruszasz zadanie do przodu. Zamiast patrzeć, jak kolejne minuty prześlizgują się razem z rolkami na Insta, widzisz, jak schodzą z licznika – po coś. A na prawdziwie przykokszone tematy…po prostu Zjedz Tę żabę. Zadanie trudne, ciężkie, odkładane w nieskończoność? Od niego zacznij. Jak ogarniesz takiego potwora na początku, to nawet nie zauważysz a twój projekt się rozrośnie a backlog zmaleje.
Drzewa w lesie łamią się i padają pod ciężarem mokrego śniegu uszkadzając linie wysokiego napięcia. - Nie ma prądu. A w świecie cyfrowej dżungli łamią się ludzie, padają postanowienia, motywacja, a potem zostaje gaszenie pożarów i “nie mam czasu”. Na samą myśl o jutrzejszym dniu w pracy, przychodzi zmęczenie. Tylko że tu akurat da się coś zrobić: zamiast czekać, aż los odetnie ci internet, możesz po prostu odpalić Wyciskacz czasu. Przynajmniej na te 25 minut skupić się, zanim znów zaczniesz udawać, że masz wszystko pod kontrolą.