Śnieg zbity przez nijakość
Dlaczego Sarna nie idzie?
- Bo się boi. W końcu spadł pierwszy śnieg, a temperatura była bliska zeru. Śnieg był zbity…i sarna też się bała, że będzie zbita. Nie no, one się nie boją. Przecież nie wychodziłyby prosto pod koła pędzących samochodów. Ale one są spanikowane, ogłuszone… światłem powiesz. -Aalbo oślepione hałasem. A poza tym to tylko sarny, nie są pewnie za specjalnie inteligentne. Sęk w tym, że pewnie milion razy widziały jak ich małe giną pod kołami. I słyszały jak inteligent, profesor uniwersytetu siarczyście rzuca kur.ami zaraz po wyjściu z rozbitego samochodu, który dzień wcześniej odebrał z salonu… Ewolucyjnie mogłyby się ogarnąć…
Skoro więc sarny się mimo wszystko nie boją, tym bardziej nie robi na nich wrażenia zbity śnieg. Co innego na drzewach! Przy całej ich zaradności i umiejętności pracy zespołowej. Swoją drogą, niejeden korpo Team leader mógłby pozazdrościć takiego zespołu. Jak nie wiesz o czym mówię, polecam książkę “Sekretne życie drzew”. Zatem łamią się chłopaki - pomimo swoich zalet - i przewracają. A wszystko przez to, że śnieg nie wiedział czy Zbyszek i Zbigniew to te same imię - i drzewa połamał zanim słońce go oświeciło…
Drzewa się łamią, się przewracają, uszkadzają linie wysokiego napięcia i cyk - nie ma prądu. A wszystko przez to, że było nie za ciepło, nie za zimno, śnieg był zbity. A właściciele Thermomixów bliscy śmierci głodowej…